.

.

wtorek, 8 sierpnia 2017

8 powodów dla, których warto obejrzeć Stranger things

\Znalezione obrazy dla zapytania stranger things

Do obejrzenia Stranger things zabierałam się już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie mogłam znaleźć dla niego czasu. Nareszcie, po długim zwlekaniu wczoraj wieczorem zaczęłam oglądać tę produkcję i nie żałuje. 

Fabuła stranger things kręci się wokół próby znalezienia Willa Byersa, który zaginął w dziwnych okolicznościach, a po jego zniknięciu w miasteczku Hawkins zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Wiem, że opis nie brzmi zachęcająco, ale naprawdę trudno jest opowiedzieć, o czym jest ten serial, nie uraczając Was masą spoilerów. 
Argumenty, dlaczego warto, jest obejrzeć ten serial znajdziecie na dole.

Znalezione obrazy dla zapytania stranger things


1. Klimat 

Atmosfera, która wypływa z tego serialu to klimat, którym była przesiąknięta popkultura lat 80. Czyli wtedy, gdy czytało się książki Stephena Kinga i oglądało filmy  Spielberga. 

Specyficzny, powiewający grozą, z którym nie wypada się nie zapoznać. 

2. Groza 

W wielu momentach tego serialu można się porządnie wystraszyć, ponieważ jest to ta produkcja, w  której głupie mrugające światło bardziej Cię przerazi niż widok potwora. 


Znalezione obrazy dla zapytania stranger things

3. Idealna ścieżka dźwiękowa 

Jest to jeden z najbardziej klimatycznych i pasujących do fabuły soundtracków, z jakim miałam przyjemność się zapoznać. 
Muzyka jest dla mnie bardzo do tej, jaka była w Archiwum x, tylko bardziej uwspółcześnionej. 

4. Zachwyca pod względem wizualnym

Jak już wyżej napisałam, Stranger things jest utrzymany w konwencji lat 80. Wizualizacja też jest utrzymana w tej atmosferze. Jest piękna, mroczna i przypomina dobre horrory z tamtego okresu. 

Podobny obraz


5. Wciągający 

Stranger things to serial, w który nie da się nie zaangażować. Mamy sporo wątków z pogranicza różnych gatunków, niebanalnych bohaterów oraz porządnie rozłożoną akcje, która przyśpiesza, kiedy trzeba i zwalnia też, kiedy trzeba. 

6. Świetni aktorzy 

Nie od dziś wiadomo, że branie do obsady filmów, czy seriali nastolatków i dzieci może przynieść skrajne efekty. 
Większość nastolatków i dzieci   nie potrafi grać, więc opieranie fabuły na grupce dwunastoletnich nerdów jest bardzo ryzykowne. Naprawdę nie wiem, z skąd bracia Duffer wytrzasnęli obsadę, ale jest to miejsce pełne talentów. Aktorzy grający 4 głównych bohaterów są naturalni, uroczy, przed kamerą występują jakby, przez całe życie nie robili nic innego. Te dzieciaki z skradły cały serial i przyćmiły starsze postacie. 

Znalezione obrazy dla zapytania stranger things

7. Każdy znajdzie tu coś dla siebie 

Stranger things trudno jest jednoznacznie skategoryzować. Jest to serial na pograniczu horrorów, science-fiction z elementami kryminału i wątków obyczajowych. 
Ta produkcja może się spodobać osobom urodzonych w latach 80 oraz wcześniej, albo też osobom takich jak ja, czyli urodzonych już w nowym stuleciu. 

8.  Stranger things listem miłosnym do lat 80

Twórcy Stranger things określi go mianem listu miłosnego do lat 80 i nie wiem jak Was, ale mi to wystarczyło, żeby po niego sięgnąć. 


Znalezione obrazy dla zapytania stranger things

niedziela, 6 sierpnia 2017

"Zakon mimów"



Autor: Samantha Shannon 

Liczba stron: 528

Liczba rozdziałów: 27 

Cytat: "Słowa dodają skrzydeł nawet tym zdeptanym, załamanym i pozbawionym całej nadziei."

Ocena: 9,25/10 

Fabuła: Paige Mahoney uciekła z brutalnej kolonii karnej Szeol I, ale jeśli myślała, że to koniec jej problemów, to bardzo się pomyliła. Od teraz jest bowiem najbardziej poszukiwaną osobą w Londynie. Kiedy Sajon zwraca swoje wszystkowidzące oko w stronę Paige, mim-lordowie i mim-królowe gangów miasta zostają zaproszeni na bardzo rzadkie wydarzenie. Jaxon Hall i jego Siedem Pieczęci są gotowi na pojawienie się w samym centrum uwagi. W społeczności jasnowidzów pojawia się jednocześnie coraz więcej gorzkich oskarżeń, a za każdym rogiem czają się mroczne sekrety. Z cieni wypełzają Refaici...

Zacznę od banału. "Zakon mimów" jest bardzo wciągającą pozycją, od której przez większość czasu nie można się oderwać, jednak w paru momentach nużyła mnie. Samantha Shannon według mnie  troszeczkę  za bardzo rozwlekła niektóre fragmenty, które i tak z perspektywy czasu nie miały zbyt wielkiego znaczenia dla samej historii. 
Tym samym mogła w kilku miejscach zdynamizować akcję czy rozwinąć bardziej co poniektóre wątki. 

Uwielbiam powieści wielowątkowe, a "Czas żniw" jest idealnym przykładem takiej powieści. Mamy masę ciekawie rozrysowanych wątków, których większość w pewnym stopniu rozwijają się na końcu i tworzą spójną całość. Z kolej druga część nie daję zasnąć mi wieczorem, ponieważ rozmyślać na ich rozwiązaniem.

Akcji jest całkiem sporo, ale w drugim tomie "Czasu żniw" skupiamy się głównie na polityce Sajonu i wewnętrznych walkach Syndyktu. 
"Zakon mimów" utwierdził mnie w przekonaniu, że seria "Czas żniw" to pewnego rodzaju przenośnia opisująca III Rzeszę oraz próba pokazania, co władza potrafi zrobić z człowieka. 

Jeśli ktoś czytał moją recenzję "Czasu żniw", wie, że jednym z zarzutów wobec tej książki, były kartonowe żarty. Na szczęście w drugim tomie ten problem zniknął. 

"Zakon mimów" jest bardzo enigmatyczną książką. Zostawiła mnie z naprawdę wieloma pytaniami i  z ogromnym zainteresowaniem dalszymi losami bohaterów. I z jednej strony chce jak najszybciej sięgnąć po "Pieśń jutra", a z drugiej nie chcę, bo wiem, że na czwartą część będę musiała czekać dwa lata. To frustrujące!

Zakończenie wpisuję się do tych bardziej szokujących i nieprzewidywalnych. Cała ta książka jest pełna zwrotów akcji.

Mimo wszystkich atutów w ostatecznym rozrachunku w "Zakonie mimów" zabrakło mi tego czegoś, żebym mogła powiedzieć o tej książce, że jest najprawdziwszym arcydziełem. 

1,75/2



Postacie: Są najmocniejszym  po wykreowanym świecie atutem książek Samanthy Shannon. 
Realistyczni, pełni uroku, niepowtarzalni. 

Moje zdanie na temat Paige się nie zmieniło. Jest to naprawdę wyrazista bohaterka, wiedząca czego chce i niebojąca się komuś sprzeciwić. 

O Arcturusie nadal wiele się nie dowiedzieliśmy, ale jest zdecydowanie, jeden z moich ulubionych bohaterów. 

Powinnam go znienawidzić, a go polubiłam. Jaxon jest bardzo specyficzną osobą, na którą nie da się nie zwrócić uwagi. 
Jego udział w zakończeniu powieści był dla mnie niewyobrażalnym zaskoczeniem.

2/2 

Styl pisania: Stylistycznie wszystko jest na wysokim poziomie. 
Język, jakim operuje, bardzo mi odpowiada.

Muszę pochwalić Samanthę za stworzenie na kartach tej powieści Londyńskiego klimatu, przesiąkniętego niepokojem i nutką grozy. Czytało mi się dzięki temu o wiele lepiej. 


1,75/2 


Oprawa wizualna: Ta książka jest tak cudownie wydana:)




2/2

Podsumowanie: "Zakon mimów" to genialna powieść, z świetnie wykreowanymi postaciami oraz z  niesamowitym klimatem.

Koniecznie trzeba ją przeczytać

1,75/2 



Jestem bardzo ciekawa co sądzicie o "Zakonie mimów"?

piątek, 4 sierpnia 2017

Mid Year Book Freak Out TAG





Tak wiem, że jestem spóźniona, ale na swoją obronę mam fakt, że do niedawna nie wiedziałam o  istnieniu tego tagu. 

Z góry zaznaczam, że w odpowiedziach, będą się pojawiać książki przeczytane między 1 stycznia, a 30 czerwca.  W tym okresie przeczytałam 34 książki.


1. Najlepsza książka tego półrocza? 

Na pierwszym miejscu znajduje się "Nawałnica mieczy" George R.R Martin, który jak powszechnie wiadomo jest geniuszem, a Pieśń Lodu i Ognia to najprawdziwsze arcydzieło. 

Nie mogę jednak nie wspomnieć o drugim i trzecim miejscu oraz o książkach, które zebrały wyróżnienie:) 

Drugie miejsce zajmuje (Nikogo chyba nie zdziwi ten wybór) książka, która przegrała tylko z minimalną różnicą jest to "Czas żniw" Samanthy Shannon. 

Trzecie miejsce zajmuje zajmuje "Wiatrodziej" Susan Dennard. 

Wyróżnienia otrzymały seria Percy Jackson, "Pokochałam wroga" Mirosławy Karety, "Diabolika" S.J Kincaid oraz "Dziedzictwo ognia" Sarah J.Maas. 


2. Najlepsza kontynuacja książki?

Zdecydowanie "Królewska klatka" Victorii Aveyard, która bije na głowę "Czerwoną królowe" i "Szklany miecz" 


Znalezione obrazy dla zapytania czerwona królowa szklany miecz królewska klatka



3. Nowość, za którą chcesz się zabrać.

"Siedem sióstr" Lucindy Riley




4. Wyczekiwana premiera na drugą połowę roku?

Czekam na "Koliste jeziora Białorusi" Mateusza Marczewskiego. 
Czemu ta książka,a nie inna? Opis najlepiej to wyjaśni!


W XII wieku kapłani Światowida uciekli przed chrześcijańskimi krzyżami na wschód. Schronili się nad Świtezią i tak pogańskie pomieszało się z chrześcijańskim – i miesza się do dziś. Miesza się też to, co było, z tym, co jest. Świętą wodę dowożą w cysternach, szeptuchy, chociaż używają telefonów komórkowych, od setek lat leczą tymi samymi metodami i nawet ludzie z miasta darzą je szacunkiem, a prosty człowiek na równi z mińskim intelektualistą zdają się żyć na pograniczu świata baśni, niewidocznych sił i namacalnej rzeczywistości. Woda i ziemia przykryły wprawdzie przeszłość, ale wciąż pamięta się i mówi o zalanych miastach, wioskach i podziemnych korytarzach. Obok tego, gdzieś po drodze działa się historia. Mongołowie, Rosjanie, bieżeńcy, Sowieci. Wszystko przeszło, ale i ciągle jakoś jest. Mateusz Marczewski wędruje po kraju żyjącym na granicy jawy i snu i niczym kronikarz zapisuje świat, który znika.


źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/koliste-jeziora-bialorusi


5. Największe rozczarowanie?

"Klejnot" Amy Ewing czyli książka przesłodzona, przerysowana na wszelkie możliwe sposoby.

Klejnot


6. Największa niespodzianka?

"Diabolika", ponieważ byłam bardzo sceptycznie do niej nastawiona. Byłam prawie, że pewna, że mi się nie spodoba, ale doświadczyłam bardzo miłego zaskoczenie. 

Diabolika (Diabolika, #1)


7. Nowy ulubiony autor? 

Rick Riordan jest świetny, a seria o Percym Jacksonie jest naprawdę bardzo dobra. 

Znalezione obrazy dla zapytania Rick Riordan



8. Najnowszy crush książkowy?

Darkling z "Cień i kość" Leigh Bardugo. Jeśli ktoś czytał to wie o co chodzi, a jeśli ktoś nie miał tej przyjemność, to rzuć wszystko i przeczytaj trylogię Grisza. Nie da się sensownie uargumentować dlaczego Darkling jest świetny nie spoilerując nic z treści powieści. 


9. Najnowszy ulubiony bohater? 

Naczelnik z "Czasu żniw". 
Postać tajemnicza, zdystansowana, pełna melancholii i smutku. Posiadająca  wiele zalet i wad. 
Arcturus (Uwielbiam to imię) jest niejednoznaczną osobą, która według mnie zasługuje na uwagę.


Znalezione obrazy dla zapytania czas żniw


10. Książka, która doprowadziła cię do łez? 

Nigdy nie płakałam przy żadnej książce.


11. Książka, która dała ci szczęście?

"Dwór mgieł i furii" Sarah J.Maas. Mimo, że ta część podobała mi się trochę mniej niż Acotar, to i tak przyniosła mi wiele radości, śmiechu oraz wiele innych emocji, które nie wszystkie były już pozytywne, ale właśnie za to uwielbią tę książkę. 

Znaleziony obraz

12. Ulubiona adaptacja, którą obejrzałaś w tym roku? 

Nie mam. W tym półroczu obejrzałam wyłącznie trochę "Gry o tron", która im dalej w las, tym bardziej zaczyna żyć po swojemu.
Poza tym miałam tą nieprzyjemność obejrzeć oba filmy o Percym i do tej pory trudno mi jest uwierzyć, że tak dobre książki można, aż do takiego stopnia popsuć. 

13. Ulubiony post, który napisałaś w tym roku? 

Recenzja "Czasu żniw" - link - dlatego, że jest to najlepiej napisana przeze mnie recenzja i jest o wiele bliżej poziomu jaki chciałabym osiągnąć. 

14. Najładniejsza książka, którą kupiłeś? 

Czy ta okładka nie jest piękna? 

Znaleziony obraz


15. Książka, którą wiesz, że musisz skończyć do końca roku? 

Nie książka, a trylogia "Metro 2033". Dostałam to wielkie tomiszcze na ostatnie Święta Bożego Narodzenia i przeczytałam do tej pory około 100 stron. Najśmieszniejsze jest to, że mi się ta książka niesamowicie podoba. Ma świetny klimat, bohaterów, świat, ale za każdym razem kiedy do niej przysiądę zawsze coś mi musi przerwać.



Jakie były najlepsze przeczytane przez Was książki w minionym półroczu? 




czwartek, 3 sierpnia 2017

Zmiany na blogu




Ostatnimi czasy dużo myślałam nad paroma kwestiami związanych z moją działalnością na blogspocie oraz nad kilkoma sprawami związanymi z moją osobą i doszłam do pewnych wniosków. Postanowiłam kilka rzeczy, które mam zamiar w najbliższym czasie wcielić w życie. Jednym z tych postanowień jest rozszerzenie tematyki bloga. Nie będzie on już stricte książkowy, ale książki nadal będą na nim przeważać. Możecie spodziewać się wszystkiego. Mam zamiar zacząć pisać o serialach, filmach, muzyce oraz wszystkich rzeczach związanych z popkulturą, które mnie w jakiś sposób zaciekawią. Poza tym chce zacząć tu udostępniać moje przemyślenia na różne tematy niezwiązane z popkulturą.
Mam nadzieję, że moje wpisy niezwiązane z książkami was zainteresują, i że was nie zanudzę.
Tytuł bloga na razie zostaje taki jaki jest. Być może w niedalekiej przyszłości go zmienię.

Na tę chwilę to wszystko. Liczę, że uda mi się was zainteresować, i że będzie Cię z chęcią czytać moje wypociny:)

Jeśli będziecie mieć jakieś pytania nie krępujcie się  z chęcią  na nie odpowiem:D



Znalezione obrazy dla zapytania seriale demotywatory


poniedziałek, 31 lipca 2017

Podsumowanie miesiąca: Lipiec 2017


Nie mogę uwierzyć w fakt, że połowa wakacji jest już za nami. Za 30 dni będzie rozpoczęcie roku szkolnego. Co oznacza dla mnie dwa razy więcej nauki niż dotychczas, ze względu na egzamin gimnazjalny:( 
Nie ma co się, jednak martwić na zapas;) Nie przedłużając zapraszam na moje podsumowanie: 

  • Liczba zrecenzowanych książek: 1
  • Liczba dodanych postów w miesiącu: 4
  • Liczba obserwatorów bloga: 51
  • Liczba wyświetleń od początku na blogu: 13 182
  • Liczba polubień  Fanpage: 16
  • Liczba obserwujących na instagramie: 50
  • Liczba przeczytanych książek: 12
  • Liczba przeczytanych stron: 4953
  • Liczba przeczytanych stron dziennie: 160

1. "Behawiorysta" był moim drugim spotkaniem z twórczością Remigiusza Mroza, które uważam za udane. Książka mi się podobała, a w przeciągu dwóch najbliższych tygodni powinna pojawić się recenzja. 

2. "Życie Pi" Yanna Martela jest bardzo wciągającą książką, z ciekawie nakreślonymi postaciami. Jest to jedna z bardziej wartościowych pozycji do przeczytania, która mi osobiście bardzo się podobała. Mam tylko mały problem z interpretacją tej powieści. Nie wiem tak do końca, jak mam ją odebrać.  

3. "Kosogłos" Suzanne Collins zupełnie mi się nie podobał. Jest to jedna z bardziej nudnych i bezsensownych książek, jakie miałam nieszczęście czytać. 
Nie polecam tej książki oraz dwóch pierwszych tomów.

4. "Ponad wszystko" Nicola Yoon jest przyjemną, wciągającą, przeciętną młodzieżówką. Z lekkim stylem pisania, całkiem fajnym pomysłem i nieschematycznym zakończeniem.
"Ponad wszystko" jest idealną książką na lato. 

5. "50 twarzy Greya" jest tak absurdalne, że aż zabawne. Chyba nie muszę tu nic więcej dodawać.

6. "Ostatnie życzenie" Andrzeja Sapkowskiego bardzo, ale to bardzo mi się podobało:) Nie będę się tu za bardzo rozwodzić, bo mam zamiar po przeczytaniu  wszystkich części napisać na temat Wiedźmina oddzielny post. 

7."Uczta dla wron#1: Cienie śmierci" George R.R. Martin podobała mi się trochę mniej od poprzednich części PLiO. Akcja w tym tomie zwalnia oraz nad czym bardzo ubolewam, urywa się wątek Tyriona, Dany oraz Brana. 
Mam nadzieję, że druga część okaże się lepsza.

8.Na temat "Pisane szkarłatem" powiem tylko tyle, że podobała mi się, ale nie weszła do kanonu moich ulubionych książek. 
Więcej powiem w recenzji, która niedługo się ukaże. 

9. "Bitwa w labiryncie" oraz "Ostatni olimpijczyk" autorstwa Ricka Riordana, są 4 i 5 częścią serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Obie książki mi się podobały, a w tym miesiącu pojawi się wpis na temat całego cyklu. 

10. "Archiwum herosów" Ricka Riordana to zbiór trzech opowiadań do serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Ten dodatek podobał mi tak samo jak reszta książek z tego cyklu. Więcej o nim powiem w poście na temat Percy'ego Jacksona.

11. "Zakon mimów" jest równie genialny co "Czas żniw" mimo tego, że momentami mi się nużył. 
W tym tygodniu pojawi się recenzja:) 

Jestem naprawdę ciekawa co wam udało się przeczytać w tym miesiącu oraz tego co sądzicie o przeczytanych przeze mnie książkach? 

środa, 19 lipca 2017

7 powodów, przez które nie lubię trylogii "Igrzysk śmierci" (Drobne spoilery)

Znalezione obrazy dla zapytania trylogia igrzyska śmierci

Dzisiaj opowiem wam jak bardzo nie cierpię "Igrzysk śmierci"!


1. Płytcy bohaterowie 

Każdy bohater w tej trylogii ma określone góra trzy cechy: Katniss jest introwertyczką, Peeta jest wrażliwy, lubi gotować i jest zakochany w Katniss, Gale jest odważny oraz jest przyjacielem Katniss (?), Prim jest  delikatna i chce być lekarzem, Finnik jest przystojny i odważny.
Żadnego głębszego portretu psychologicznego. 

2. Przynudzanie na początku



Na początku "Igrzysk", "Pierścienia" oraz przez pół "Kłosogłosa" można przysnąć z nudów. Nie dzieje się absolutnie nic. Mamy tylko opisy tego jak Katniss stara się unikać otoczenia. 

3. Dramatyzowanie 



Połowo trylogii "Igrzysk śmierci" to tak naprawdę sztuczne robienie dramy. 
Zamiast skupić się na akcji, skupiamy się na nic nie wnoszących, nieposiadających głębszego znaczenia monologów Katniss na temat tego jak w tym Panem jest niedobrze, i jak to wszyscy mają okropne życie. 

4. Mało wciągająca 

Szczerze powiedziawszy wciągnęłam się tylko przy drugiej połowie "W pierścieniu ognia". 
"Igrzyska śmierci" doczytałam do końca, ponieważ chciałam sprawdzić o co chodzi w tym całym hype na tę książkę, a "Kosogłos" przeczytałam tylko ze względu na to, że po pierwsze był w moim bookathonowym wyzwaniu, a po drugie nie lubię zostawiać nie dokończonych serii. 

5. Niewystarczająco rozwinięty świat

Wiemy, że Panem jest podzielone na dystrykty. Wiemy czym zajmuje się co poszczególny  dystrykt, ale dlaczego do tego doszło, dlaczego Kapitol dostał pełnie władzy oraz co dzieje się na świecie już nie wiemy, a jest to  dla mnie ogromny minus. Bardzo nie lubię, gdy świat w książce jest tak pobieżnie wykreowany. Czuje się wtedy tak, jakby autor rzucał mi ochłapy zamiast dać całość. 

6.Zmarnowanie potencjału postaci prezydenta Snowa 





Snow jest świetnym przykładem tego jak w wielu książkach antagonistów sprowadza się jedynie do roli okazywania zła oraz ewentualnie błyskania inteligencją czy też elokwencją.  
Suzanne Collins odpuściła sobie rozwinięcie tej postaci. Nie podjęła nawet próby, aby przybliżyć nam motywy tego bohatera, jego przeszłość czy cokolwiek innego z nim powiązanego. 

7. "Kosogłos" 




Z tą książką jest ten problem, że Suzanne Collins musiała sobie w połowie uświadomić, że napisała ponad 150 stron niczego i musi jakoś domknąć trylogię, więc wymyśliła całkowicie beznadziejny pomysł na jej zakończenie, który kończy się niepotrzebną śmiercią  kilku osób, a z którego tak naprawdę nic nie wynika.


Jest mi lżej na sercu, że wreszcie mogła dać upust swojemu niezadowoleniu:) Napiszcie mi czy się ze mną zgadzacie, czy też nie oraz swoje własne zdanie na temat "Igrzysk śmierci"?



środa, 12 lipca 2017

"Diabolika"

Znalezione obrazy dla zapytania diabolika 

Autor: S.J. Kincaid

Liczba stron: 412

Liczba rozdziałów: 50 

Cytat: "Zarówno pragnienie władzy, jak i jej posiadanie nieodwracalnie wypaczają charakter."

Ocena: 8/10

Fabuła: Wyglądamy jak ludzie. Jesteśmy agresywni, zdolni do bezgranicznego okrucieństwa i absolutnej lojalności. Właśnie dlatego jesteśmy strażnikami zamożnych rodzin.

Służę córce senatora, Sydonii, którą traktuję jak siostrę. Zrobiłabym dla niej wszystko. Teraz, aby ją ochronić, muszę udawać, że nią jestem, zachowując w tajemnicy moje zdolności. Wśród bezwzględnych polityków walczących o władzę w imperium odkryłam w sobie cechę, której zawsze mi odmawiano – człowieczeństwo.

Mam na imię Nemezis i jestem diaboliką. Czy mogę zostać iskrą, która rozbłyśnie w mroku imperium?


Od samego początku byłam sceptycznie nastawiona do powieści pani Kincaid. Opis niby ciekawy, same pozytywne opinie, ale miałam to nieodparte wrażenie, że poślizgnę się na tej książce tak jak na "Porwanej pieśniarce", która też była od samego początku zachwalana, a mi kompletnie się nie podobała. Zwlekałam z sięgnięciem po tą powieść kilka miesięcy,  w końcu pewnego pięknego dnia przełamałam się i zaczęłam czytać "Diabolikę" i muszę wam przyznać, że moje obawy były całkowicie nieuzasadnione. 

"Diabolika" to science fiction dla młodzieży. Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości.  Tutaj chciałabym zaznaczyć, że autorka bardzo starannie wykreowała świat, w którym żyją główni bohaterowie.  Zadbała o najdrobniejsze szczegóły. Dogłębnie przemyślała strukturę społeczeństwa, problemy, którego dotyczą oraz prawa nim rządzące. Autorka pod tym względem  wyraźnie czerpała ze średniowiecznej europy.   W sumie jest to zadziwiające, ponieważ ten wątek nie przodował w głównych wydarzeń. Jest to raczej poboczna kwestia w fabule, którą S.J. Kincaid najprawdopodobniej rozwinie w kolejnym tomie. 

Mimo moich początkowych oporów, muszę przyznać, że pomysł jest rewelacyjny. Nie spotkałam się wcześniej w literaturze z takim zamysłem, chociaż tak naprawdę nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ponieważ "Diabolika" była pierwszą książką science fiction, którą przeczytałam. Jednakowoż dla mnie koncepcja stworzona przez Kincaid jest bardzo dobra. Tym bardziej, że jest naprawdę realistyczna. 

"Diabolika" pozostawiła we mnie pewien niedosyt. Zakończenie mimo, że zamknięte (Drugie tomu mogłoby nie być), zostawiło ciekawość, co do dokładniejszej historii ludzkość w tym uniwersum. Uważam, że gdyby autorka przybliża kilka faktów z przeszłości, powieść byłaby pełniejsza i ciekawsza.

Poza tym bardzo podoba mi się w sposób w jaki pokierowała pewne intrygi, sposób w jaki rozwiązała główny wątek, jednak uważam, że głównym postaciom poszło trochę za łatwo. S.J. zdecydowanie ułatwiła im zadanie. 

"Diabolika" jest książką z szybkim tempem wydarzeń, jest bardzo wciągająca, z duża ilością akcji i co najważniejsze jest nieprzewidywalna. Książka prawie, że idealna. 

Z tą powieścią mam tylko jeden zasadniczy problem. Był  to jedyny wątek, którego zakończenia się domyśliłam. Chodzi mi o miłość. Punkt dla autorki za brak trójkąta miłosnego, co jednak nie zmienia faktu, że ten wątek był przewidywalny od samego początku. Zbyt szybko się rozwinął i był troszeczkę za bardzo lukrowany. 

1,5/2 

Postacie: Nemezis to bardzo dobrze wykreowana, silna postać z nieugiętym charakterem, wolą, która dla osoby do, której się "przywiąże" jest w stanie rzucić się w ogień. Z drugiej strony jest to osoba z pewnymi problemami z akceptacją siebie(Przynajmniej według mnie), która bardzo nisko się ceni. Jest to jedna z tych bohaterek, które zapadają w pamięć. 

Inni bohaterowie też zostali bardzo dobrze wykreowani, ale mam żal do  S.J. Kincaid, że nie wykorzystała potencjału postaci imperiatora. Mogła z stworzyć naprawdę ciekawą historię z nim w roli głównej.
Szkoda.  

1,5/2 

Styl pisania:  S.J. Kincaid pisze przejrzystym, prostym językiem. Nie tworzy skomplikowanych zdań, lecz ostatnie zdania "Diaboliki" wywarły na mnie duże wrażenie, za co autorce należą się ogromne brawa. 

2/2 

Oprawa wizualna: Nie jest to nic zachwycającego, ale też nic przerażającego.  Na żywo ciekawie się prezentuje. 

1,5/2

Podsumowanie: Polecam "Diabolikę" jest to naprawdę wciągają, pełna akcji powieść, osadzona w genialnym uniwersum, pełna kapitalnych postaci zawierająca drobne błędy, które nie rzucają się tak w oczy, żeby odpuścić sobie czytanie. 

1,5/2