Autor: David Farland
Liczba stron: 551
Liczba rozdziałów: 62
Cytat: "Nie, nie powstrzymam. Ja nie. Ale inni owszem. Namaszczono nowego króla Ziemi. Jego nie pokonasz".
Ocena: 5,5/10
Fabuła: Do państwa króla Sylvarresty przybywa młody książę Gaborn. Chce prosić o rękę księżniczki Iomy.
Gaborn nie wie ,
że ostatnie dni beztroski mijają. Właśnie on będzie musiał przeciwstawić się
potężnemu monarsze z południa -Rajowi Athenowi, który chce podbić cały
świat.
Pomysł oraz wykonanie fabuły bardzo mi się z podobało. Książka została ciekawie napisana.
W niektórych momentach akcja powieści działa się bardzo szybko, w innych bardzo zwalniała. Taki sposób pisania nie jest przyjemny w czytaniu i pozostawia po sobie niejasności.
1,5/2
Postacie: Bohaterowie to największe niedociągnięcie w tej
książce. Orden, Ioma, Gaborn, Sylvaressta, Binessman i inni byli strasznie
sztuczni oraz przesłodzeni. Do nich nie dało się przywiązać.
Były momenty, w których Ioma mnie denerwowała tą
swoją "Szlachetnością".
Gaborn z tym byciem doskonałym.
Jedyną postacią, którą polubiłam był Raj Athen. On
był ze wszystkich przedstawionych osób najbardziej prawdziwy "ludzki". Osoba, która czytała "Suma wszystkich ludzi" może
mnie wyśmiać za z twierdzenie "ludzki". Ale taka jest prawda. Raj
Athen posiadał cechy, jakie posiadali wszyscy znani władcy. Miał wady i zalety.
0.5/2
Styl pisania: David Farland w tej książce nie wyróżnił się sposobem pisania względem innych autorów. W taki sam sposób napisano już wiele książek. Przez to powieść wydaje się nudna.
1/2
Oprawa wizualna: Cóż? Okładka jest okropna. Nie wiem, kto mógł coś takiego wydać! Taką książkę można by oprawić znacznie lepiej.
Jedynym plusem wypuszczenia na światło dzienne czegoś takiego jest to, że przyciąga wzrok czytelnika.
1/2
Jak mi się podobała:
Mimo fali krytyki, którą wylałam powyżej
książka mi się podobała. Nie spotkałam się z podobnym pomysłem na fabułę.
Książka mnie wciągnęła.
Bywały także momenty,
w których czytałam tylko po to, żeby dostać się do rozdziału pisanego z perspektywy
Raja Athena.
Ta powieść jest dobra
na jeden raz. Na pewno nie przeczytam jej drugi raz, ale kolejny tom z serii „Władcy
Runów” to już coś innego.
1,5/2
Książki ani nie
polecam, ani nie odradzam. Czytasz ją na własną odpowiedzialność.
Kurcze faktycznie okładka słaba ale ,,nie oceniaj książki po okładce" :D heh skoro mówisz, żę troche nudny styl pisanie...ale z drugiej strony Ci się spodobała to może i jak ją przeczytam :D Świetny blog :D
OdpowiedzUsuńhttp://chcebyckopciuszkiem.blogspot.com/
Dzięki:)
UsuńNigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce ,fabuła faktycznie przypomina wiele książek.To chyba juz nie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
http://themessofbookie.blogspot.com/