.

.

wtorek, 28 czerwca 2016

"Czerwień rubinu"




Autor: Kerstin Gier

Liczba stron: 344

Liczba rozdziałów: 15


Cytat: "- Jest w nim zakochana.
- Nie, nie jest.
- Ależ tak, jest. Tylko jeszcze o tym nie wie"

Ocena: 10/10

Fabuła: W dniu, gdy 16 letnia Gwen dowiaduje się, że odziedziczyła gen w podróży w czasie. Okazuje się, że nie jest jedynym podróżnikiem - istnieje całe tajne bractwo, zajmujące się kontrolą dwunastu podróżników w czasie – Gwen jest ostatnim z nich. Szybko odkrywa, że jedenastym jest bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek: Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII. wieku.

Ta książka jest doskonała w każdym calu. Nie ma w niej żadnych zbędnych wydarzeń. 
Od pierwszych zdań w tej książce jesteśmy wrzuceni wir akcji. Tempo mimo, że zaczyna się od samego początku nie jest szybki ani wolne. Czytelnikowi wszystkie wydarzenia są narzucane w równomiernym odstępie czasu. Mówiąc krótko nie można się nudzić. 

Autorka potraktowała temat podróży w czasie w całkiem nowy sposób.  Nie wytłumaczę tu,o co mi konkretnie chodzi, ponieważ nie chce nikomu spoilerować, ale możecie być pewni, że fabuła tej książki was zaskoczy. 


Postacie: Wszystkich bohaterów w "Czerwień rubinu" (Poza hrabią) polubiłam albo pokochałam. Główne postacie mnie nie irytowały. Każdy był dopracowany nawet te przyboczne postacie były żywe. Cieszę się, że autorka nie zrobiła z Gwen czy Gideon "kryształów". Oboje mają wady i zalety. Szczególnie zainteresowała mnie postać Rakoczego. Mam ogromną nadzieję, że w późniejszych etapach trylogii czasu odegra większą rolę.

                                                      2/2


Styl pisania: Pani Gier ma bardzo przyjemny i szybki w czytaniu styl pisma. Książka została napisana w prostym językiem, ale autorce udało się bardzo ciekawie opisać miejsca,w jakich przebywa bohaterka. Widziało się to miejsce przed oczami.

                                                        2/2


Oprawa wizualna: Jak widać okładka jest przepiękna. Wydawnictwo Egmont zrobiło kawał dobrej roboty!

                                                       2/2

Jak mi się podobało?:  "Czerwień rubinu" jest fantastyczną powieścią. Uwielbiam ją praktycznie za wszystko. Od postacie przez zwroty akcji, aż po samo zakończenie. 
                                                        2/2



Polecam ją wszystkich niezależnie od wieku, płci i upodobań!

4 komentarze:


  1. Też uwielbiam "Czerwień rubinu". :D
    Kiedyś spotkałam się z opinią, że jest infantylne, ale przecież Gwen ma 16 lat. Obecnie jestem w jej wieku i rozumiem cały czas świetnie, to co ona robi i dlaczego. Moim zdaniem nie można oczekiwać, że on będzie cały czas poważna, skoro znalazła się w takiej sytuacji i odreagowuje to śmiechem.
    Bardzo mi się w tym podoba, że każdy wątek jest dalej ciągnięty i niezapomniany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednym słowem mówiąc ,,KSIĄŻKA IDEAŁ,, :D Twoja recenzja bardzo zachęciła nas do przeczytania tej książki :) Tytuł kuszący ;3 Ilość stron jest wystarczająca :) Ten cytat -- REWELACJA! <3 Świetny wpis ;) Jak Ci mijają wakacje ? :3 Pozdrawiamy i ślemy wielkiee buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wakacje mijają mi dobrze, ale bez większych rewelacji! A u was coś się dzieję ?

      Usuń